Za kresy

Autor: julia jaz, Gatunek: Poezja, Dodano: 19 lutego 2012, 07:52:44

Wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi tylko Jasiek
od sąsiadów nie; podobno syn diabła i latawicy.
W domu ostrzegają, żeby żadne licho
nie poniosło mnie do chaty pod strzechą, skąd
często słychać krzyki. Burzy się zła krew.

Od roku jestem kobietą i urosły mi piersi;
piętnaście lat to grzech, co tydzień do spowiedzi.
Ksiądz opowiada o dziecięctwie, ja myślę o Jaśku;
wczoraj tak na mnie patrzył, aż matka splunęła trzy razy
na psa urok obyś sczezł. Czerwona wstążka i zdrowaśki.

Wieczorami czarci pomiot gra na harmonijce
burzy się zła krew. Dla dźwięków uwierających ciało
zaryglowane drzwi to żadna przeszkoda; dorastam
w ciągu jednej nocy i mam swój prosty cud.

Wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi
tylko niektórzy ze złego łoża.

Komentarze (4)

  • Julio -bardzo, sama wiesz:))

    • . .
    • 19 lutego 2012, 08:53:21

    Miła historyjka :)

  • jaka tam miła - wiersz jest pełen sprzeciwu wobec właśnie takiego spluwania na tych ze złego łoża. doskonały.

  • krew nie woda, majtki nie pokrzywy. tak! całe piętnaście lat!
    magiczny próg, także wedle prawa. Jarek to wie.
    a wiersz, jak wyprawa po złote runo.
    na szczęście, bez ofiar. obyło się bez aborcji.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się