Requiem

Autor: julia jaz, Gatunek: Poezja, Dodano: 12 września 2013, 13:32:38

 

 

Zero próżności - wyszła z nas
do ostatniego włosa. Teraz przeglądamy się
w nocnym oknie; żyjemy pełnią
księżyca.

Cztery łóżka z podobną zawartością
tylko rokowania inne - jak w dziecięcej
wyliczance - raz, dwa, trzy dzisiaj ty,
jutro ta spod okna;
już nawet nie płacze, wyschnięta na wiór.

Prześwitujące spod skóry łopatki prawie ulotne,
dlatego wieczorem przywiązują ją pasami;
może to strach, że odfrunie, a przecież
powinna odejść po ludzku - pięknie

wkomponować się między niebo
a statystyki szpitala.

Komentarze (11)

  • ciekawy wiersz.

  • Taki czysty w tonie. Nic nie jest powiedziane wprost, a mimo to nie ma tajemnic, bo i po co?

    • Jan Usz
    • 12 września 2013, 14:21:06

    No Julio, dałaś czadu. Inteligentnie napisany wiersz. Z imponującym zakończeniem. Brawo!

  • T.T - dziękuję.

    Pani Szczypiorska - dziękuję za "czysty w tonie", takiego odbioru się nie spodziewałam.

    Jan Usz - z pańskich ust taki komentarz ;)

    • Jan Usz
    • 12 września 2013, 14:28:38

    Julio, z jakich "pańskich"? Janek jestem... :)

  • "żyjemy pełnią księżyca" :>

  • Brawo!

    • ZiKo .
    • 12 września 2013, 16:55:11

    A siostrzyczki popijają kawkę i czasem któraś zerknie, czy już...

  • Przeźroczysty krystaliczny, skupiony. Ciekaw jestem, czy powstawał z...przerwami, latami, czy został napisany "na raz" ?

    • Ir _
    • 13 września 2013, 10:48:43

    Bardzo !

  • P. Stanisławski, akurat ten tekst napisałam "na raz", później wprowadziłam kilka poprawek. Ogólnie piszę bardzo rzadko, własnie z "przerwami, latami".

    Dziękuję wszystkim za czytanie i za komentarze.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się