Dzień według Ehrlicha

Autor: julia jaz, Gatunek: Poezja, Dodano: 11 sierpnia 2012, 23:03:38

Przynieś cokolwiek, aby kolorowe i z zewnątrz.

Tu życie sprowadza się do poziomu białych ciałek

w sterylnej pościeli; codzienny koniec świata

tkwi we krwi – prawie rutyna.

 

Wczoraj ogoliłam głowę. Nie patrz;

kto by przypuszczał, że naga czaszka

może być aż tak intymna.

 

Wiesz, jutro znów mi to zrobią:

każą liczyć do nieskończoności,

a przy najmniejszej pomyłce wszczepią ogień

w żyły, żeby stłumić inny pożar.

Dla mojego dobra.

 

Jak długo jesteś w stanie trzymać

rękę? Z kogo tylko popiół.

A ranek?

Komentarze (8)

  • Cacy!
    A ranek? A ranek mnie drażni:
    "Jak długo jesteś w stanie trzymać
    rękę? Z kogo tylko popiół
    nad ranem?"

  • O, Julia Jaz, jaką bardzo lubię!

  • Jeśli chodzi o końcowkę, to Jarek moim zdaniem dobrze sugeruje. Ale wiersz... no wiesz, wiersz...:))

  • bez ranka - fakt - reszta miodzio :) czółkiem :)

  • Propozycja Jarka warta uwagi.
    Poza tym bardzo mi się podoba.

    Pozdr.

  • Dziękuję Jarku - na pewno przemyślę twoją propozycję.
    Pani Ewo - bardzo dziękuję.
    M. Fortel - wiersz wie ;)
    T. T. - odwzajemniam czółko.
    P. Artomiuk - :)

    Bardzo dziękuję wszystkim za przeczytanie.

  • Osobiście, dużo bardziej podoba mi się jednak zakończenie jakie zastosowała autorka, niż propozycja Pana Jarka. Zdecydowanie bardziej, cały urok puenty tkwi właśnie w takiej formie, którą wybrała autorka. to moje zdanie, gdyby to ode mnie zależało, nie zmieniałbym. Wiersz świetny. Pozdrawiam

  • za każdym czytaniem coraz lepszy. zapada w pamięć

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się