Grupy >> Pisarze.pl >> Forum >> Czy Liternet to szkoła przetrwania
Autor Wypowiedź
?

17 lipca 2014, 08:05:59
Nie, Zdzisławie. To raczej żłobek, w którym dzieci bawiąc się zdechłym szczurem marzą o dinozaurach...

17 lipca 2014, 09:29:58
Byle dinozaur też był zdechły, bo inaczej to mielibyśmy przygodę z Jurassic Park i nie wiem, kto kim by się bawił.

Można by powiedzieć wtedy, że poeci to padlinożercy, a liternet to rzeczyiście szkoła przetrwania.

Moja wyobraźnia sięga znacznie dalej, ale kontynuować nie będę xd

17 lipca 2014, 09:57:01
...

ludzie "odczuwają/mają" potrzeby...

elementarne - oddychanie, jedzenie, picie, seks...

bardziej złożone - bezpieczeństwo, akceptacja, spełnienie...

w ramach tej grupy potrzeb pojawia się pragnienie...

TWORZENIA...

- człowiek czuje imperatyw "zamrażania" i "utrwalania" swojej ulotnej egzystencji...

można zaryzykować twierdzenie - że ta "tendencja" do zaprzeczania natury czasu (czasowości istnienia)... to jeden z...

bazowych paradygmatów egzystencji!...

- płodzimy dzieci, budujemy domy, gromadzimy dobra... wszystko by "oszukać" przemijanie...

TWÓRCZOŚĆ
to jeden z takich sposobów (oczywiście - iluzoryczny i zawodny, ale cóż... zgodny z wyżej sygnalizowanym pragnieniem)...

PISZĄC tworzymy iluzję Wieczności!

oszukujemy samych siebie... w miejsce jedynie dostępnej "nieprzemijalności" (gatunkowej powtarzalności pokoleń) stawiamy... siebie... pojedynczych i skończonych...

to napięcie -

Ja-Wieczność...

rodzi - z jednej strony - Absurd! z drugiej... (namiastkę) Spełnienia...

i tak to już jest, że Pisanie to swego rodzaju "błądzenie" między przypadkowością i nietrwałością nas samych a "oczekiwaną" nieskończonością...

najłatwiej wyobrazić to sobie w formie odwróconego stożka...

"szczyt" (w tym porównaniu - znajdujący się na dole) to -

punktowa teraźniejszość Nas Samych

a podstawa - czyli okrąg o nieskończenie wielkim promieniu, to -

owa wieczność, do której "aspirujemy"...

pisanie zaś to "wykres ruchów Browna" gdzieś pomiędzy punktowym wierzchołkiem a nieznaną podstawą...

Pisanie - zatem - to Chaos tęsknot i pragnień... z tą najważniejszą -

by przekroczyć "idiotyczną skończoność" teraźniejszości wykraczając ku Wieczności!

("jakość" tekstu nie ma tu nic do rzeczy... uwagi powyższe dotyczą Pisania "jako takiego"... jego psychologicznych uwarunkowań, nie zaś mistrzostwa wykonania...

stąd - grafomania w obliczu Wieczności równa... geniuszowi!

co pewno wielu pocieszy!

...

17 lipca 2014, 11:37:59

Panie Zdzisławie, zdecydowanie nie, brakuje tu twórczych konfliktów. Ale też nie uważam, że liternet to absolutnie żłobek. Czasem ktoś coś ciekawego wklei, powie. Myślę, że problemem liternetu jest to, iż wielu traktuje go jako coś docelowego; tutaj buduje swój dom. Najważniejsze są dla niego okienka, ilość czytelników etc.

17 lipca 2014, 12:16:07
Stwarza możliwość własnych odkryć. Dla mnie TO się liczy.

17 lipca 2014, 14:09:52
Natomiast wyzwiska w rodzaju zdechłych dinozaurów, padlinożerców i zdechłych szczurow uważam za głupkowate. To byle jakie myslenie o problemie, takie kategorii D.

17 lipca 2014, 14:17:25
Bardzo fajnie odpowieda na to poniekąd Ernest Bryll (cała wypowiedź tutaj:http://salonliteracki.pl/portal/publicystyka/23-rozmowa-z-jurorem/99-opowiadacie-ksiazki-turystyczne-wywiad-z-ernestem-bryllem-z-cyklu-rozmowa-z-jurorem


"I kiedy pojawia się takie masowe pisanie poezji to dla mnie jest to zawsze pewnego rodzaju sygnałem, że ludzie przeczuwają, że coś się z nimi stanie. Zaczynają zadawać sobie pytania: co jest, kim my jesteśmy, w jakiej sprawie, po co? Kończy się zadowolenie z tego, że tak łatwo nam poszło, tak łatwo się żyje - nie przejmujmy się, dawaj do przodu. To było już wielokrotnie. Mam swoje lata i widziałem takie momenty. Zawsze jest oczywiście cała oficjalna propaganda. Biznes, reklamy, polityka, opowieści, kłótnie. Bo prawdziwa poezja jest zawsze przeciwko temu. Natomiast moim zdaniem najistotniejsze jest poczucie tego, że będziemy musieli spojrzeć na siebie samych - kim naprawdę jesteśmy. Bo na razie jesteśmy takimi, którzy gdzieś się przemykają w szczelinach Europy, w różnych możliwościach pseudobiznesu. W związku z tym na przykład w teatrach mamy pewnego rodzaju posuchę poważnych sztuk. Są różnego rodzaju sztuki obyczajowe. Kłopot jest z kinem, chociaż jest coraz więcej ciekawych scenariuszy. Tu jest problem drogi do realizacji, zawsze później ktoś decyduje. A poezja na szczęście jest czymś, co się po prostu pisze. Najwyżej trzeba kupić znaczek, albo teraz - wdrukować w internet na swoim blogu. To jest niebywale ważne, ponieważ większa część ludzi wie, że nie zrobi kariery milionera. Czyli nie uzyska wolności przez pieniądze, bo trzeba ich dużo. Nie zrobi kariery politycznej, czy menedżerskiej takiej, żeby uzyskała wolność przez pozycję. A ludzie ciągle walczą o wolność, choć nie zdają sobie z tego sprawy. I nagle okazuje się, że trzeba wrócić do siebie. Że naprawdę wolnym jest się w sobie. Ta sytuacja nie jest dramatyczna, to my jesteśmy jakby dramatyczni, opętani. Jeden człowiek w Irlandii powiedział mi: „Słuchaj, trzeba pracować tak, żeby mieć na porządne życie twoje i twojej rodziny. Ale nie wolno zabijać czasu na wolny czas”. A ja mówię: „Co ty robisz w tym czasie?”, a on na to: „widzisz, ja piszę wiersze, zbieramy się z kolegami, śpiewamy pieśni, pijemy wino. Wiesz, talentu żadnego nie mam. Jestem grafomanem. Ale to nic, głosu nie mam (to jest w Irlandii rzadkość), ale to nic! Ważne, że żyję. Ja ciebie rozumiem. Ty jesteś ambasador, ja przepycham brudne rury (bo on był od tego), ale poezja nas trzyma przy życiu. Ja mam brudną pracę, ty jeszcze gorszą, ale poezja nas trzyma przy życiu”. I myślę, że ludzie chcą się utrzymać przy życiu."

17 lipca 2014, 19:12:35
Co nie znaczy, że ze wszystkim się zgadzam, szczegółnie byłabym ostrożna przed uogólnianiem, przyjęciem za pewnik jedynego motywu - chodzi mi o wypowiedź Artra, tę tezę: "(...)człowiek czuje imperatyw "zamrażania" i "utrwalania" swojej ulotnej egzystencji."

Człowiek doznaje też zachwytu czy przerażenia, rozgląda się wokół, zauważa rzeczy, które wydają mu się ciekawe, lub zdaje mu się, że widzi je w inny sposób i chce się tym podzielić. Ważnym motywem pisania jest "utrwalanie świata", i wydaje mi się on bardziej ważnym i bardziej sensownym powodem niż próba reprodukcji siebie w pozostawionych po sobie literach.

No i jest to o wiele skuteczniejsze, w końcu nikt nie wie już nic o Homerze - człowieku, ale Troja została, mimo zburzenia, dzięki niemu.

17 lipca 2014, 19:19:41
* przepraszam za literówkę w imieniu Artura

17 lipca 2014, 20:47:41
"Czy Liternet to szkoła przetrwania?"

Tak to szkoła przetrwania, piszą tu i potrafią przetrwać,wytrwać,przeżyć tylko najlepsi z najlepszych :)

http://www.youtube.com/watch?v=nGfEG9_NCVs

17 lipca 2014, 21:52:08
...

jaki "jeden motyw"?

kto powiedział, że jeden?

raczej powiedziano - "bazowy paradygmat egzystencji" - tj. motyw fundamentalny...

przecie to nie próba eseju a szkic... impresja... na temat...

przecie to -

Wiesz, talentu żadnego nie mam. Jestem grafomanem. Ale to nic, głosu nie mam (to jest w Irlandii rzadkość), ale to nic! Ważne, że żyję. Ja ciebie rozumiem. Ty jesteś ambasador, ja przepycham brudne rury (bo on był od tego), ale poezja nas trzyma przy życiu. Ja mam brudną pracę, ty jeszcze gorszą, ale poezja nas trzyma przy życiu”. I myślę, że ludzie chcą się utrzymać przy życiu."

- to... to samo, co ja powiedziałem - tyle, że językiem "hydraulika" wyartykułowane (w czym nie ma cienia "oceny", ja sam z hydraulików...):

- człowiek czuje imperatyw "zamrażania" i "utrwalania" swojej ulotnej egzystencji...

można zaryzykować twierdzenie - że ta "tendencja" do zaprzeczania natury czasu (czasowości istnienia)... to jeden z...

bazowych paradygmatów egzystencji!...

- płodzimy dzieci, budujemy domy, gromadzimy dobra... wszystko by "oszukać" przemijanie...

TWÓRCZOŚĆ
to jeden z takich sposobów (oczywiście - iluzoryczny i zawodny, ale cóż... zgodny z wyżej sygnalizowanym pragnieniem)...

a cała reszta (zachwyt, ciekawość, przerażenie... bla bla bla...) to deklinacje tego bazowego motywu... o którym hydraulik przypomina...

oczywiście Królowa stara się być... ponad Brylla i bakosia... ale daremne to, daremne...

...

20 lipca 2014, 11:11:51
Nie, mylisz się Arturze, z Bryllem się zgadzam :)
Z tym, co napisałeś teraz - jaśniej - w zasadzie też.
Zdecydowanie się jednak nie zgadzam, na prowadzenie dialogu w taki sposób, aby przy różnicy zdań (na temat literatury, na portalu literackim, w trzecim tysiącleciu) podkreślać swoje argumenty spekulacjami na temat oponenta, czyli chamskim ad personam.

Łatwe to, ale nie stosuję. Kwestia smaku. I tutaj faktycznie czuję pewną wyższość, jakkolwiek przyprawia mnie to raczej o smutek.

20 lipca 2014, 11:30:33
Pozwolę sobie wtrącić trzy grosze, ku Pani, jak mniemam, niezadowoleniu. A to tylko dlatego, że to, co przeczytałam powyżej, zakrawa co najmniej na gorzki i głośny śmiech. Bo oto Osoba, która do niedawna jeszcze personalnie rzucała chujami, wyzywała od głupków, durniów, grafomanów; patroszyła wszystko i wszystkich, którzy mieli odmienne zdanie; po drodze śliniąc się na myśl o dowartościowaniu, przez byle kogo; osoba, która ze śmierci człowieka uczyniła "bal wszystkich świętych" i przebierańców, nagle wpisuje coś takiego, jak powyżej.
I teraz konkluzja - choćby nie wiem jak profesjonalnie podchodził ktoś do literatury, w tym poezji; choćby pisał na miarę nagrody Nike lub innych, lepszych lub nieco mniej - nie uwierzę takiemu autorowi,takiej jego twórczości, która, jak gąbka,nasiąka bałwochwalstwem, konformizmem i zjadaniem trupów, by osiągnąć cel.
Oto człowiek w internecie.

23 lipca 2014, 16:49:31
Na razie to pani się rozśliniła i rzuca bezpodstawnymi oskarżeniami. Widzę, że lepiej panią omijać, bo jest pani, jak na razie przynajmnie, anonimowa i praktycznie może napisac wszystko bez konsekwencji. A więc, starym dobrym zwyczajem - PLONK.

23 lipca 2014, 19:23:39
Taa, to Pani stary zwyczaj, kiedy coś nie po Pani myśli lub wbrew Pani.
No i muszę Panią rozczarować - występuję zawsze z imienia i nazwiska albo przynajmniej imienia, których nie zmieniam na potrzeby portali albo w celu przypodobania się "nowym" Użytkownikom.
Mądrzy, czytający od początku, umiejący wyważać, wiedzą doskonale, co mam na myśli.
A plonk, proszę Pani, to zupełnie inna osobowość i sposób bycia.Zatem - nietrafiony.

23 lipca 2014, 19:45:12
"Sięgaj po laur! Ale nie z cudzej głowy Benia" - Stanisław Jerzy Lec

24 lipca 2014, 01:24:02
Chociaż dla Ciebie na własny raczej już za późno.

24 lipca 2014, 01:29:28
- Miszka Matvej Zwierz

24 lipca 2014, 01:58:15
Taa, proszę Pana Zwierza.

24 lipca 2014, 09:00:41
Pani Bernardetto, przekonały mnie te argumenty. Pani nie jest więc 'osobowością PLONK' a panini znajomi doskonale o tym wiedzą.
Te agresywne niedorzeczności pod moim adresem to zapewne wyraz niezorientowania, a personalny atak - tylko w słusznej sprawie. Jak i pozostałe panine wpadki tu i tam. Kłamstwa nie są kłamstwami, a tylko deficytem logiki, kłopotem z wyciąganiem wniosków.
Wypada więc poświecić prosto w oczy (nie lubię tego, oj, nie lubię, ale nie mam wyboru), aby kolejne panine 'wystąpienia' byly bardziej składne:

Szanowna Użytkowniczko Liternetu, żaden tam trollu!
- nieprawdą jest, jakobym "rzucała chujami, wyzywała od głupków" oraz "patroszyła". Słowa "głupek" raczej nie używam w bezposredniej argumentacji. Słowa na "ch" nie użyłam w internecie odkąd żyję! Jeżeli chodziło o mój satyryczny wierszyk - odkoment, jakim odgryzłam się pewnemu szanownemu użytkownikowi za bezczelną a nieprzyzwoitą rymowaną propozyję, to proszę zwrócić uwagę na to, że
1. rzecz dziala się w obrębie literatury czyli fikcji
2. nie nazwałam go słowem na 'ch', ale na 'k", bo słowem na 'ch' nie nazwałabym pospolitego kutasa (kursywa), w żyiu!

- Temat: "patroszyć wszystko albo nie patroszyć" - nie patroszę, proszę Pani, a skąd. Nie lubię tego zapaszku. "To" się samo wypatrasza, wyrzuca flaki na wierzch, i to im bardziej ukrywa intencje.

- "ze śmierci człowieka uczyniłam "bal wszystkich świętych" i przebierańców"??? - no mnie tym obarczać, doprawdy! Jeżeli parę osób się przy tej tragicznej okazji nawet przebrało a później zrzuciło szatki, to nie zaglądałam im pod sukienkę, bo zrozpaczona i przerażona tym, co się dzieje, miałam ważniejsze sprawy na głowie.

Chyba, że znowu czegoś Pani nie zrozumiała, biorąc wklejoną niedawno jednoaktówką Romana Knapa "Zaśmiercone" za tekst mojego autorstwa.
Uważne czytanie i myślenie bez uprzedzeń (wiem, wiem, to najtrudniejsze) powinno uchronić Panią od takich następnych (cyt.) "wystąpień pod z imienia i nazwiska".
Z góry dziekuję.

24 lipca 2014, 09:09:44
[Komentarz skasowany]

24 lipca 2014, 16:40:11
Przysięgam, że nie miałem o niczym pojęcia. Małgorzato Kohler, bardzo mi przykro, ale Alex otworzył mi na Ciebie oczy.

1. Że szlajasz się po różnych portalach literackich wieczorami, to jedno. Ale że po mało ambitnych? Co Cię Moja Droga podkusiło, żeby na ten wieśniacki liternet wrzucać? Kręcą Cię podludzie, czy jak? Alex brzydzi się ze sobą na jednym krześle usiąść, a Ty się mu jeszcze do chlewa pakujesz? Jego chlew. A tu się nie tańczy Madame, tutaj się sra.

2. Z karłami się prowadzasz? Niesmaczne.

3. Nazywasz siebie pisarką? Hahahaha! Pisarka pisze! Książki wydaje, papierowe, a Ty co, hehehe? Też wydałaś? Ile egzemplarzy? Milion? Nobel jest? W telewizji byłaś? Tyle w Tobie pisarstwa, co w Alexie pogody ducha. Mission failed

4. Mówią, że głupia jesteś. Wprawdzie osoba inteligentna nie wytyka nikomu, że jest głupi, nawet jeśli faktycznie jest. Od tego jest inteligencja, żeby powiedzieć to bardziej zmyślnie. To znaczy wytyka się czasem w naprawdę ewidentnych przypadkach, ale i to tylko tak do dziesiątego roku życia. Jeżeli robisz to nadal, to nie pisz, nie mów, a i myśl wyjątkowo ostrożnie. Z domu wychodź z opiekunem. Może być pies. Musi, bo ludzie Cię raczej nie lubią. A to głupki.

5. Intrygujesz. Jakie to babskie. Schlebiasz ludziom, miła jesteś, maile nawet piszesz. Cisną się na usta najcięższe epitety. Zgłupiałaś? Tak się przecież nie robi. Miarą wartości człowieka jest to, ilu ma wrogów. Bierz przykład z lepszych od siebie. Alex osiągnął taki poziom, że mieć go za wroga, to już samo w sobie komplement. Jesteś ambitna, też tak możesz. A wtedy to już tylko uszczęśliwianie ludzi, egzotyczne wyspy i drinki z parasolkiem nad szczerozłotym oceanem jadu.

6. Podła jesteś. Piszesz posty, żeby komuś dokuczyć. Siadasz do klawiatury z zamiarem wylania na nieznaną Ci bliżej osobę wiadra pomyj. Siedzisz i produkujesz się na czyjś temat, kombinujesz jak tu postawić w możliwe najgorszym świetle, zamiast usiąść i zastanowić się szczerze na kiego grzyba jest Ci to właściwie potrzebne? Czemu daje Ci to satysfakcję? Co tam jest z Tobą właściwie nie tak? Czy internet Ci wystarcza? Zostaje coś dla bliskich i do pracy? Świnią jest się chyba całą dobę?

A nie, to nie Ty.

24 lipca 2014, 21:53:21
No dobra, dobra, Miszka, chyba się poprawię :) Chyba niedługo.
Już wychodzę z domu zawsze z psem :)

To szok dla Ciebie, te rewelacje na mój temat, bo jesteś tu nowy, ale ta przeklejka ma już chyba ze 3 lata, a tu ciągle nic nowego, jakby tematu brakło odkąd opuścił nas sz. troll Borowski tylko jakieś popiskiwania. A przecież od tej pory jestem na pewno o wiele gorsza. Mówiłam Ci, że nie ma tu ciekawego trollingu, a Ty chciałeś zabijać jedynego rokującego :)

24 lipca 2014, 22:30:45
Żaden szok, dziwię się nawet, że się tak delikatnie z Tobą obchodzą. To cholernie nieszczęśliwe ludzie.

24 lipca 2014, 22:59:46
Nic dziwnego, nieszczęście to najbardziej popularny sposób spędzania życia.

25 lipca 2014, 10:22:14
[Komentarz skasowany]

25 lipca 2014, 16:33:07
...

Alx'ie (nomen omen) Vendetta - vel Aldona Pariska... vel... chuj wie - kto?...

to idiotyczne - odpisywać troll'om... ale... "ja" jestem idiotą!...

więc - nie odpisuję tobie... a... sobie... a... muzom...

mniejsza o ocenę wierszy K. (...) zgoda, że "rekord świata" to-to nie jest!

(Boże, co ja robię... powinienem wypić... 2 kawę... zawsze to sobie powtarzam - najpierw wypij 2 kawy a dopiero potem... udawaj siebie!... trudno... )

otóż wiele(u) na tym - pożal się Boże... portalu literackim... krytykuje się ludzi w miejsce ich tekstów, czy opini...

nie będę pisał o "płaskości" ataków ad personam...
(nie będę pisał o tym, nie będę o tamtym... to o czym - do cholery - chcę pisać? ... syndrom 2 kawczaka, jak nic!!!)

po tym przydługim wstępie nie pozostaje mi nic innego, jak skończyć... na tyle szybko, na ile to możliwe...

więc -

Królowa swoje wady ma... rzeczywiście bywa... mniejsza... kto nie bywa?

ale ma "swoje" zalety - MERYTORYCZNE!... (można polemizować... ale argument jest zawsze ten sam - to pisz, cholero... lepiej!)

i - moim (nie)skromnym zdaniem - te drugie biorą górę...

(nie będę tego rozwijał... napisałem, co wyżej - ponieważ często bywa K. przedmiotem (tj. - podmiotem) podobnych ataków...

rozumiem, że "pasja uczestniczenia" przybiera formę "pasji unicestwiania"...

rozumiem to, rozumiem tamto...

ale mam to w dupie!!!

cenię opinie K. ... to wszystko!

(powyższa uwaga nie dotyczy jej komentarzy do tekstów ((zwłaszcza własnych))) - tam, rzeczywiście... mamy do czynienie "z kimś innym" i to bywa nieznośne - ale... "w planie szerszym/neutralnym (((cokolwiek to znaczy?)))...

więcej z Niej pożytku, jak z najsprawiedliwszej nawet... vendetty!)

...


26 lipca 2014, 12:32:22
jestem więc pożyteczna. Dzięki, Arturze, bo mogłabym mieć wątpliwości :)

Masz zdaje się ze mną jakąś niezałatwioną sprawę w komentarzach, bo było spięcie, polegające na drobnym nieporozumieniu, braku precyzji z mojej strony, za co przeprosiłam, ale zdaje się, że już tego nie zobaczyłeś, bo nie odpowiedziałeś, a wiersz - chwilówkę, z której nie byłam zadowolona - skasowałam, co zresztą zapowiadałam od początku.
Wyślę Ci teraz na priva (znowu kurczę list!) link do koemntarzy, będziesz mógł przeczytać i może coś się rozjaśni.
Z bzdur zamieszczanych regularnie przez Naćpaną czy jej podobne, nie zamierzam się tłumaczyć, ale ta sprawa między nami niech będzie wyjaśniona.


Mam nadzieję, że nie rozpiszecie ankiety na mój temat, bo w głosowaniu Naćpana jest dobra i nie miałabym szans - poza tym nudzą mnie, szczerze mówiąc, te ciągłe wyskoki komentatorskie na mój temat. Jakby nie było ciekawszych tematów, niż sprawy dworskie. Nie róbcie ze mnie królowej, jestem na urlopie od jakichkolwiek funkcji. To tyle, mój ludu ;)

26 lipca 2014, 13:19:01
Pierdoły wypisujecie pod jednym znakiem zapytania.
Ależ to dramatyczne, :)
I ile powodów do pisania o niczym.

26 lipca 2014, 13:24:26
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się