Grupy >> Pisarze.pl >> Forum >> uczesanie poety i jego marka smamochodu pytanie
Autor Wypowiedź
czy jako poeci macie samochod i jaka marke i jak z biegiem lat zmienia sie wasze uczesanie i czy poeta ktory jezdzi samochodem czesze sie inaczej niz ten ktory nie jezdzi samochodem

15 lipca 2014, 11:56:12
rocznik

15 lipca 2014, 11:57:10
Z biegiem lat wyłysiałem.

15 lipca 2014, 12:03:56
Moja Mercedes-Kombi skończy w listopadzie 22 lata, kiedy wszedłem w jej posiadanie (jako nowej) fryzurę miałm a la Beatels, dziś noszę się na gładko.

15 lipca 2014, 12:10:31
mi sie wydaje ze poezje zmienia sie jak samochody a samochody jak fryzure, jak ktos ma dlugo ten sam samochod to duzo pisze takiego samego wiersza, a jak ktos czesto zmienia fryzure to rzadko samochody mimo wszystko pomiedzy zmiana fryzury a szybkoscia jechania samochodem mozna znauwazyc pewna znaleznosc jesli ma sie otwarte okno to fryzura czeseto sie zmienia a jak sie szybko zmienie wiersz np czyta szybko tomik to poezja wtedy jedzie szybciej a wlosy zachowuja sie tak jakby jechalo sie szybko samochodem, moim zdaniem kazdy samochod ma swoj rodzaj poezji we srodku, kazdy poeta ktotry ma samochod oraz fryzure potrafi jecahc szybko samochodem i czytac wiersze, nie kazdy natomiast samochod moze jechac na wieczorek poetyckim samochodem z poeta bo nie kazdy poeta ma samochod jednak zakladajac ze kazdy poeta mialby samochod ale nie mialby dwoch wierszy to by wtedy neiu mogl chodzic w takiej samej fryzurze, kazdy poeta ma inna fryzure ale moze miec ten sam samochod bo moga sie naprzyklad razem jezdzic nad jezioro, a nad jeziorem sa sami poeci bo rpzyroda wsprzyja pisaniu wierszy kazdy poeta w jeziorze jest posiadaczem samochodu bo samochow jest wiecej niz poetow ale nie w kazdym samochodzie jest tomik poezji kazda fryzura ma w poecie sprzymiezenca w postaci samochodu lecz nie kazdy poeta zdaje sobie sprawe ze samochod w ktorym jezdzi moze byc pozbawiony zupelnie fryzury bez samochodu nie da sie pisac wierszy na wycieczkach samochodowych albo wycigach na wyscigi koni l

15 lipca 2014, 12:33:09
gdybym był poetą, to miałbym taki dłuuuugi samochód, kędziorki rudych włosów na górze, dwa ogromne zbiorniki paliwa po bokach i jeszcze ogromną żołądź!

15 lipca 2014, 12:45:18
...

a ja mam samochód z kierownicą po drugiej stronie - bo taki mam

ten samochód do połowy to inny samochód, bo jest oklejony taką czarną folią węglową... bo był zniszczony a malowanie tego samochodu kosztowało 2 razy drożej niż ten samochód więc go okleiłem sam ale wiał wiatr a płachty tej folii były bardzo duże i przyklejały się do wszystkiego wokół tylko nie do tego samochodu to znaczy najpierw i najbardziej przyklejały się do mnie tak że w pewnym momencie kiedy oklejałem drzwi np. to bardziej ja byłem tym drugim samochodem jak ten samochód który miał nim być
w efekcie pełno ma bąbli ten samochód i ja mam bąble bo tak wyszło i kiedy tak sobie jedziemy z tą kierownicą w rowie i tymi bąblami to ludzie patrzą na nas i kiwają głowami kiedy świecimy nie tam gdzie trzeba bo ten samochód ma jeszcze swiatła ustawione tak że świeci tym nadjężdżającym z przodu samochodom prosto w oczy
i nie ma klimy bo się zjebała a jak znam życie to naprawię dopiero gdzieś we wrześniu czy październiku bo z reguły tyle mi trzeba czasu żeby naprawić coś do czego zbieram się już od dwóch miesięcy czy tygodni
nieważne

aaa byłbym zapomniał
nie jestem poetą!
więc w ogóle się nie czeszę tylko krótko strzygę sam stosując kombinację dwóch luster i maszynkę nastawioną na 3 milimetry bo ta nakładka na 6 czyli najlepsza gdzieś się zapodziała kiedy pożyczyłem ją koledze to nie oddał bo nie wiedział gdzie jest ale obiecał że to zrobi tyle że on obiecuje mi różne rzeczy już 30 lat i nic z tego przeważnie nie wychodzi
ale ja zawsze wierzę
od 30 lat mu ufam
więc chyba trochę też jestem poetą
trochę
może
kto wie?

15 lipca 2014, 12:50:24
A.B. - to jest najlepszy wpis. Uśmiałam się.

A swoją drogą jestem ciekawa, ile płacą za takie ożywianie Liternetu? Bo słyszałam/czytałam że stawki za komentarz kształtują się gdzieś pomiędzy 0,90 zł, a 1,90/2 zł.
Może by tak zacząć dorabiać?

15 lipca 2014, 13:13:23
jakiego wyposazenie dodatkowego obowiazkowo powinien spodziewac sie poetad w samochodzie? i jakie miejsca obowiazkowo powinein odwiedzac poeta? muzea? nikomu nieznane nikiforyczne kosciolki? czy fabryki kart?

15 lipca 2014, 13:13:58
wezmy taki przyklad jedzie dwoch poetow kazdy na innym samochodzie parkuja oboje nasstacji benzynowejjo a ty sie na to patrzysz, wysiadaja z samochodow, ktory samochod bycie wybrali tego lepszego poety czy ten samochod co wam sie lepiej podoba bo ma lepsze prametry wg producenta i na listach wycen uzywanych samochodow?

15 lipca 2014, 13:16:28
Szkoda, że się boimy wchodzić ze sobą w bliższe relacje, niż tylko na trzy kroki. Wylizywalibyśmy z siebie nawzajem całą słodycz, a wszystkie zagłębienia i wypukłości, byłyby wyczuwalne i oczywiste. Nikt by się nie krył ze swoimi dewiacjami, a w mroki podświadomości wpuścilibyśmy słońce i radość. Seryjni mordercy piliby wodę sodową z tej samej szklanki, co mistycy. Miejski autobus zabierałby wszystkich bez wyjątku: kieszonkowców, nadmiernie spoconych, obmacywaczy oraz dziewczęta, które nie umieją oderwać oczu od czytanych właśnie romansów. Nie byłoby zakazów wstępu, segregacji śmieci i wreszcie byłoby można prać rzeczy białe i kolorowe jednocześnie i bez negatywnych konsekwencji. Wszelkie odgłosy byłby ważne, bez względu na to, na jaki temat albo z którego otworu ciała.

15 lipca 2014, 13:20:58
wezmy taki przyklad nie ma poezji, bo nikt na to nie wpadl, bo byscie robili na wolnosci?

15 lipca 2014, 13:29:47
ja bym chyba zostal korepsondtem muzycznym bbc albo przerabialbym paszsporty na ksiazeczki sanepidowskie

15 lipca 2014, 13:31:26
ok, Bruno, niech będzie, zbliżajmy się :)

kiedy chodziłam na piechotę i nosiłam dluugie, rozpuszczone wlosy, wszyscy oglądali się za moimi wierszam)i, ale chodzenie na piechotę było niebezpieczne, a raz nawet stado rozwścieczonych bab chciało mnie zlinczować z powodu włosów. Jednak najwięcej wierszy napisałam w samochodach.
Moim pierwszym była ośmioletnia brzydka mazda trojka, nie lubiłam jej, miała wstrętny kolor niebieski metalic i zupełnie nie nadawała się do pisania, jedynie do wożenia dzieci do szkoły. Póżniej przesiadłam się na mazdę terenówkę i nosiłam warkocz, było to bardzo praktyczne, bo włosy nie wyfruwały przez szyberdach. W tym samochodzie napisałam najwięcej wierszy.
Teraz mam od wielu lat znowu ośmioletnią mazdę, to szóstka, jest szybsza, może dlatego piszę w niej o wiele mniej. Ponieważ tłumy moich wielbicieli stwierdziły, że warkocz zabiera mojej poezji coś istotnego, noszę znowu długie, rozpuszczone włosy, chociaż to bardzo niepraktyczne, bo nie mam szyberdachu i włosy powiewają przez otwarte okno, ale czego się nie robi dla tłumu wielbicieli. Po każdej jeździe w lecie jestem strasznie potargana. Doszłam do wniosku, że życie lubi powtórki, zostałam przy włosach i mazdzie, najbardziej zmieniła się od tej pory Japonia. O tyle więc masz rację, oni miały.
Jeżeli kupię jeszcze kiedyś inny samochód, w co wątpię, to muszę wypróbować pisanie w tych dużych amerykańskich, niepraktycznych i piekielnie szkodliwych dla środowiska, bo nic tak nie pobudza jak sprzeczności i życie w konflikcie. No i może przy okazji trochę zmieni się Ameryka.

Jakbym mogła bezkarnie ukraść czyjś samochód, to raczej różowego cadillaca po matce Presleya, niż wraka po Camusie. Ale się nie zarzekam, bo bywam nieprzewidzianie romantyczna.

15 lipca 2014, 13:44:45
za kulkiem panny ze sznurkiem
takim pieskiem

mi sie podoba jasamchody nieuzywane najszybciej mozna z takiego wysiasc i wsciasc, a tak trzeba czekac az sie zatrzyma albo ruszy, bo w samochodzie najwieksze jest wlasnie wysiadanie i wsiadanie, kazdy kto chodz raz wsiadal do samochodu wie ze nie kazdy wyjdzie z niego caly zawsze cos sie z czlowieka napruszy naupada naciagnie, raz nawet jak jechalem zupelnie z takiego samochodu nie wysiadalem zostalem tam az do ostatniego zakretu podczas ktorego wysiadly korki od jarzeniowki i ledwom dowidzial sygnalizacje policjanta ktory jechal motocyklem i kiwal sie na znaku stop bo byl mocno porozrzucany jakem jechal i wyciszal kombinezony
kombinezony pelne trocin
od warburgowskie kombinatoryczki

15 lipca 2014, 13:55:16
Mam Fiata 125, nie czeszę się.

15 lipca 2014, 15:25:23
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się